Co by było, gdybyś został piratem na jeden dzień?

Tobb

Tobb

10,988 views

Przed wyjściem w morze pirat podpisywał umowę, w której stało dokładnie, ile dostanie, jeśli straci prawą rękę. Osobne kwoty za lewą rękę, za nogę, za oko. Niepiśmienni stawiali krzyżyk.

Pierwszy punkt artykułów okrętowych Bartholomew Robertsa brzmi: każdy ma głos w sprawach wagi. Każdy — łącznie z ostatnim marynarzem. W stuleciu, gdy w Europie głosowali wyłącznie posiadacze majątku, na okręcie pirackim głos miał każdy, kto podpisał, bez względu na pochodzenie.

Kapitana wybierano i można go było odwołać. Jego władza była absolutna tylko w pościgu i w walce; przez resztę czasu okrętem kierował wybrany kwatermistrz, który dzielił łup i rozstrzygał spory. Różnica w udziałach między kapitanem a marynarzem wynosiła około dwóch razy — na statku handlowym kapitan zabierał niemal cały zysk rejsu.

Pierwsza ustawa o odszkodowaniach za wypadki przy pracy w świecie anglojęzycznym powstała w 1897 roku. Piraci zrobili to samo prawie dwa wieki wcześniej, sami, bez państwa. A przy tym rabowali, torturowali jeńców i handlowali ludźmi: demokracja kończyła się dokładnie na granicy własnej załogi.

Czytałeś swoją umowę o pracę do końca? Szczerze. Napisz w komentarzu.

Źródła: artykuły okrętowe Bartholomew Robertsa i Johna Phillipsa według A General History of the Pyrates (1724), wydanej pod nazwiskiem kapitana Charlesa Johnsona — autorstwo sporne.

#historia #piraci #pirat #historiamorska #historiaprosto