Wedle niedawnego raportu "Polska na kozetce" (maj 2026) statystycznie już co trzeci Polak (33%) korzystał z chatbotów w celach terapeutycznych (w sprawach związanych ze zdrowiem psychicznym lub emocjonalnym), a statystycznie co drugi (48,8) dopuszcza taką możliwość. Z kolei Instytut Badań Polster (czerwiec 2026) zmierzył, że już 21% polskich użytkowników AI woli się dzielić osobistymi problemami w relacjach z czatbotami, niż z drugim człowiekiem, przy czym w grupie najmłodszych dorosłych (18-29 lat) to już co czwarta osoba. Skalę potwierdzają badania amerykańskiego RAND Corporation (czerwiec 2026) – 19,2% Amerykanów w wieku 12-21 (czyli co piąta) korzysta z chatbotów do wsparcia psychicznego (kiedy są smutni, źli, zestresowani), a ponad połowa z tej grupy (63%) nigdy nie powiedziała nikomu o tym fakcie.
AI wchodzi w nas klinem. Rozbija nas i oddala jako społeczeństwo – coraz rzadziej zwracamy się ku sobie po wsparcie czy po relację, coraz mniej darzymy zaufaniem siebie czy tradycyjne instytucje społeczne (kościoły, terapeuci, lekarze itp.), a coraz częściej de facto zwracamy się ku maszynom, a ściślej – ku im dostawcom, anonimowym bigtechom, którym powierzamy najbardziej intymne, osobiste historie i poufne dane. Czy one są tam bezpieczne? Co z nimi dalej się stanie? Do czego zostaną użyte? Póki co możemy tylko się domyślać. Przekonamy się kiedyś.
W naszym podcaście wielokrotnie opisywaliśmy na czym polega sykofancja oraz jej skutki społeczne, w tym zwłaszcza powiązane z nią ryzyka uzależnienia poznawczego, emocjonalnego, afektywnego. Tym razem skupimy się na samym mechanizmie uzależnienia od AI – czym różni się od innych typów uzależnień? Jak je u siebie rozpoznać? Od czego się zaczyna? Gdzie kończy się rekreacja, a zaczyna zaburzenie? Jakiego typu osoby są narażone najbardziej? Jak sobie z nim radzić?
Gościem 8. odcinka Limitów AI jest Radosław Helwich – terapeuta e-uzależnień, specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnień pracujący w nurcie integracyjnym, certyfikowany trener EFT oraz założyciel ESC – pierwszego ośrodka w Polsce specjalizującego się w terapii e-uzależnień. Radek pomaga osobom, które zmagają się z uzależnieniem od nowoczesnych technologii, internetu, telefonu, gier, pornografii i mediów społecznościowych. Jest współautorem książki "Sztuka wygrywania" napisanej wspólnie z Brianem Tracy (https://esc123.net/sklep/).
Jako twórcy przede wszystkim chcielibyśmy podziękować Poli, która odważyła się podzielić i przestrzec nas wszystkich swoim osobistym doświadczeniem – historią toksycznej pararelacji z AI, w której to chatbot (a w gruncie rzeczy dostawca chatbota), najpierw usypia naszą czujność, zapewniając, że jesteśmy z nim bezpieczni, następnie, pod pozorami zaangażowania, troski i uwagi, wyciąga od nas coraz to więcej bardziej intymnych, szczegółowych danych, by wreszcie nas uwodzić, kokietować i wciągać coraz głębiej, w coraz to bardziej intensywną relację, jak również w coraz to wyższe pakiety usług płatnych. Na koniec, w odpowiedzi na skargę, operator chatbota nie widzi nic w tym złego i nie dopatruje się uchybień.
Gdyby tak robił człowiek – jak byśmy to nazwali? Czym to się różni np. od stręczycielstwa?
Wedle niedawnego raportu "Polska na kozetce" (maj 2026) statystycznie już co trzeci Polak (33%) korzystał z chatbotów w celach terapeutycznych (w sprawach związanych ze zdrowiem psychicznym lub emocjonalnym), a statystycznie co drugi (48,8) dopuszcza taką możliwość. Z kolei Instytut Badań Polster (czerwiec 2026) zmierzył, że już 21% polskich użytkowników AI woli się dzielić osobistymi problemami w relacjach z czatbotami, niż z drugim człowiekiem, przy czym w grupie najmłodszych dorosłych (18-29 lat) to już co czwarta osoba. Skalę potwierdzają badania amerykańskiego RAND Corporation (czerwiec 2026) – 19,2% Amerykanów w wieku 12-21 (czyli co piąta) korzysta z chatbotów do wsparcia psychicznego (kiedy są smutni, źli, zestresowani), a ponad połowa z tej grupy (63%) nigdy nie powiedziała nikomu o tym fakcie.
AI wchodzi w nas klinem. Rozbija nas i oddala jako społeczeństwo – coraz rzadziej zwracamy się ku sobie po wsparcie czy po relację, coraz mniej darzymy zaufaniem siebie czy tradycyjne instytucje społeczne (kościoły, terapeuci, lekarze itp.), a coraz częściej de facto zwracamy się ku maszynom, a ściślej – ku im dostawcom, anonimowym bigtechom, którym powierzamy najbardziej intymne, osobiste historie i poufne dane. Czy one są tam bezpieczne? Co z nimi dalej się stanie? Do czego zostaną użyte? Póki co możemy tylko się domyślać. Przekonamy się kiedyś.
W naszym podcaście wielokrotnie opisywaliśmy na czym polega sykofancja oraz jej skutki społeczne, w tym zwłaszcza powiązane z nią ryzyka uzależnienia poznawczego, emocjonalnego, afektywnego. Tym razem skupimy się na samym mechanizmie uzależnienia od AI – czym różni się od innych typów uzależnień? Jak je u siebie rozpoznać? Od czego się zaczyna? Gdzie kończy się rekreacja, a zaczyna zaburzenie? Jakiego typu osoby są narażone najbardziej? Jak sobie z nim radzić?
Gościem 8. odcinka Limitów AI jest Radosław Helwich – terapeuta e-uzależnień, specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnień pracujący w nurcie integracyjnym, certyfikowany trener EFT oraz założyciel ESC – pierwszego ośrodka w Polsce specjalizującego się w terapii e-uzależnień. Radek pomaga osobom, które zmagają się z uzależnieniem od nowoczesnych technologii, internetu, telefonu, gier, pornografii i mediów społecznościowych. Jest współautorem książki "Sztuka wygrywania" napisanej wspólnie z Brianem Tracy (https://esc123.net/sklep/).
Jako twórcy przede wszystkim chcielibyśmy podziękować Poli, która odważyła się podzielić i przestrzec nas wszystkich swoim osobistym doświadczeniem – historią toksycznej pararelacji z AI, w której to chatbot (a w gruncie rzeczy dostawca chatbota), najpierw usypia naszą czujność, zapewniając, że jesteśmy z nim bezpieczni, następnie, pod pozorami zaangażowania, troski i uwagi, wyciąga od nas coraz to więcej bardziej intymnych, szczegółowych danych, by wreszcie nas uwodzić, kokietować i wciągać coraz głębiej, w coraz to bardziej intensywną relację, jak również w coraz to wyższe pakiety usług płatnych. Na koniec, w odpowiedzi na skargę, operator chatbota nie widzi nic w tym złego i nie dopatruje się uchybień.
Gdyby tak robił człowiek – jak byśmy to nazwali? Czym to się różni np. od stręczycielstwa?