W 1984 roku wojskowy patrol odnalazł w odległej części tajgi samotnego mężczyznę. Nazywał się Siergiej Antonow i twierdził, że jest geologiem, który zaledwie trzy dni wcześniej odszedł od swojej ekspedycji.
Był tylko jeden problem.
Siergiej zaginął w 1958 roku.
Dokumenty, wspomnienia i szczegóły dawnej ekspedycji zaczęły potwierdzać jego historię. On sam niemal się nie postarzał. Wkrótce żołnierze odkryli jednak, że prawdziwa zagadka może nie dotyczyć samego Siergieja, lecz miejsca, w którym go znaleziono.
Zegary zaczęły pokazywać różny czas. Dla jednych mijały minuty, dla innych całe dni. A stara chata nad rzeką skrywała ślady sugerujące, że to, co wydarzyło się tam w 1958 roku, mogło nigdy naprawdę się nie skończyć.
To kolejna historia z Archiwum Marka — opowieść o miejscu, w którym czas przestał działać tak, jak powinien.
W 1984 roku wojskowy patrol odnalazł w odległej części tajgi samotnego mężczyznę. Nazywał się Siergiej Antonow i twierdził, że jest geologiem, który zaledwie trzy dni wcześniej odszedł od swojej ekspedycji.
Był tylko jeden problem.
Siergiej zaginął w 1958 roku.
Dokumenty, wspomnienia i szczegóły dawnej ekspedycji zaczęły potwierdzać jego historię. On sam niemal się nie postarzał. Wkrótce żołnierze odkryli jednak, że prawdziwa zagadka może nie dotyczyć samego Siergieja, lecz miejsca, w którym go znaleziono.
Zegary zaczęły pokazywać różny czas. Dla jednych mijały minuty, dla innych całe dni. A stara chata nad rzeką skrywała ślady sugerujące, że to, co wydarzyło się tam w 1958 roku, mogło nigdy naprawdę się nie skończyć.
To kolejna historia z Archiwum Marka — opowieść o miejscu, w którym czas przestał działać tak, jak powinien.