Teresa od lat traktuje pieniądze syna jak rodzinny fundusz awaryjny, a jego pomoc jak coś oczywistego. Gdy postanawia podarować swoje mieszkanie córce i bez pytania przenieść się do trzypokojowego mieszkania Alicji, granica zostaje przekroczona. Tym razem stawką nie jest kolejny przelew, lecz prawo do decydowania o własnym domu.
Alicja przestaje ratować cudze plany własnym portfelem i rozdziela domowy budżet. Piotr po raz pierwszy zaczyna widzieć, ile kosztuje go rola syna, który zawsze „załatwi, zapłaci i przyjedzie”. Na jubileuszu matki pada jednak zdanie, po którym nie da się już udawać, że wszystko jest w porządku.
Piotr musi zdecydować, czy nadal kupować spokój uległością, czy narazić się rodzinie i wreszcie samemu wyznaczyć granicę pomocy.
Teresa od lat traktuje pieniądze syna jak rodzinny fundusz awaryjny, a jego pomoc jak coś oczywistego. Gdy postanawia podarować swoje mieszkanie córce i bez pytania przenieść się do trzypokojowego mieszkania Alicji, granica zostaje przekroczona. Tym razem stawką nie jest kolejny przelew, lecz prawo do decydowania o własnym domu.
Alicja przestaje ratować cudze plany własnym portfelem i rozdziela domowy budżet. Piotr po raz pierwszy zaczyna widzieć, ile kosztuje go rola syna, który zawsze „załatwi, zapłaci i przyjedzie”. Na jubileuszu matki pada jednak zdanie, po którym nie da się już udawać, że wszystko jest w porządku.
Piotr musi zdecydować, czy nadal kupować spokój uległością, czy narazić się rodzinie i wreszcie samemu wyznaczyć granicę pomocy.