Śmiali się, ścigając ją przez las. Wtedy zrozumieli, że ktoś zaczął polować na nich

DUCHY STAREJ POLSKI

DUCHY STAREJ POLSKI

8,111 views

Jesienią tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku byłem leśniczym w najbardziej odludnym zakątku wschodniej Polski. Nikt nie wiedział, kim byłem, zanim włożyłem zielony mundur leśnika. Do naszej biednej wsi przyjechało sześciu bogatych mężczyzn z miasta, którzy strzelali do wszystkiego, gardzili ludźmi i czuli się panami życia i śmierci, bo mieli pieniądze i wpływowych przyjaciół. A gdy młoda dziewczyna ze wsi zobaczyła coś, czego nie powinna była zobaczyć, urządzili sobie w nocnym lesie polowanie na człowieka. Popełnili tylko jeden błąd. Wybrali las, w którym leśniczym byłem ja.

To historia o tym, jak zwyczajni ludzie stają się zdolni polować na drugiego człowieka, o sile i słabości tłumu i o granicy, która oddziela obrońcę od mordercy.

W tym odcinku, w części z rozbiorem, rozmawiamy o mechanizmach przemocy grupowej, o odczłowieczeniu ofiary i o tym, dlaczego świadkowie tak często milczą.

Poruszane zagadnienia i źródła:
Albert Bandura — teoria moralnego wyłączenia i odczłowieczenia.
Philip Zimbardo — Efekt Lucyfera, o tym, jak sytuacja tworzy zło.
Bibb Latané i John Darley — efekt widza i rozproszenie odpowiedzialności.

A wy jak myślicie? Czy zwykły człowiek ma prawo bronić innych siłą, gdy zawodzi prawo? Gdzie leży granica między obroną a zemstą? Napiszcie w komentarzach.
Jeśli ta historia Was poruszyła, zostańcie ze mną. Nowa historia, nowa lekcja.

#historiekryminalne #latadziewięćdziesiąte #psychologia