Jakoś nie mogę współczuć tej żonie, której chyba podobało się postępowanie męża, skoro nic nie zrobiła w kierunku ochrony siebie i dzieci. Lepiej jej było cierpieć i narzekać na zły los. Nie miała wstydu przed sobą i dziećmi,bala się tylko, że będzie musiała sama spać w łóżku bez mężusia.
A dlaczego nie pojechała na osiołku? Oj tam oj tam. Coś mi się tu nie zgadza. Pan dyrektor na motocyklu, to rozumiem. Ale żona? Takich bzdur nie da się słuchać. Polska to nie kraj zniewolonych kobiet przez patriarchalnych samców. Owszem zdarzają się wredne samce i wredne samice, ale takie coś? Ja też spędziłam dwadzieścia lat z narcyzem, by nie zabierać ojca dzieciom (tak wtedy myślałam). Ale to zupełnie inna strona medalu. Jadaliśmy sztućcami, jeździliśmy autem i takie tam. Rezygnuję z subskrypcji.
Teściowa się wprowadziła, a mąż od razu przyniósł miskę z wodą, by pomóc jej umyć stopy.Ja... 👵💦🤐