Jako osoba pracująca w laboratorium fizycznym: A co z nami, naukowcami? Dlaczego na naukę idzie tak mało pieniędzy, a dajemy pieniądze artystom? Czy nam, naukowcom, nie są potrzebne pieniadze? Dlaczego tak ciężko nam dostać dofinanoswania, granty? Nie jestesmy w stanie utrzymywac laboratoriów, bo fajnie kupić dużą "zabawkę", ale co z utrzymywaniem go? Co z personelem, co z uczonymi którzy wolą iść do pracy w firmie, ponieważ dostaną zdecydowanie lepsze pieniądze. My- ludzie ktorzy pracują w laboratorium, też zyjemy od grantu do grantu. Pracujemy wszyscy na umowę zlecenie, artyści nie są jedyni.
Jeżeli tak bardzo przejmujemy się artystami to może w pierwszej kolejności zamiast myśleć o dofinansowaniu artystów to pomyślimy o zbanowaniu AI, które nie tylko kradnie od artystów ale również zabiera artystą prace, i jest powodem dlaczego znaczna część artystów w ogóle by potrzebowała takiego funduszu. Jakby nie AI to więcej artystów było by zatrudnianych i więcej artystów miało by z czego żyć.
edit: nie wspominając nawet że są dziedziny o wiele ważniejsze od artystów, np. służba zdrowia czy wszelkie dziedziny skupiające sie na nauce czy pomocy ludziom
Wszystkie chatakteryzatorki i makijażystki, pracujące na planach gdzie są traktowane jak psy - też powinny się zaliczać do definicji artysty. To jest bardzo ciężka fizycznie praca wbrew pozorom
a ja uważam że każdy niezależnie od zawodu powinien mieć możliwość otrzymywania godnej emerytury bo wystarczyłoby może nie wspierać finansowo bezsensownych pomysłów tylko rzeczywiście zająć się realnymi problemami. A największym błędem tego projektu to chyba ta cała „komisja” bo za pieniadze które musiałoby jej wyplacic państwo można by podreperować ogólnie budżet emerytalny czy jakikolwiek użyteczny
Fakt ze czlowiek ktory zarabia grube tysiace za wciskanie przycisku raz na ruski rok i za pub ktory zarabia jeszcze wiecej probuje sie utozsamic z ludzmi zyjacymi z minimalnej jest absurdalny xdd
„Polska to nie Warszawa” - Kupić bilet na niektóre spektakle nawet w teatrze dla dzieci, który stoi w mieście niedaleko Katowic, graniczy z cudem. Sala praktycznie zawsze jest pełna w weekendy 🙈 Także Polska to nie Warszawa, ale w mniejszych miastach jest dokładnie tak samo 🤷🏻♀️
Rodzice słysząc o tym najpierw się wkurwili, a później rzucili z tekstem: ,,jak to przejdzie zostajecie artystami". To że żadne z nas nie ma talentu i nie zamierza się tym użerać to inna kwestia. Aczkowiek cieszę się, że rodzice mają tyle wiary, że system nie jebnie do czasu naszej emerytury xD
W tym wypadku widzę dwa rozwiązania. Jedno: Aby wyznaczyć grupę osób, komisję, która będzie decydować czy dany artysta zasługuje na takie dofinansowanie. Ale nie będą patrzeć na to czy zasługuje przez pryzmat "co określimy jako sztukę,/jaka jest definicja sztuki" tylko będą to rozstrzygać na totalnie bezpośrednim podejściu do osoby, która się zgłosi. Biorąc pod uwagę głównie stan majątkowy, czy taka osoba ma pracę, co jeszcze robi w życiu. Ogólnikowo mówiąc jak sobie radzi jako jednostka niezależna. Drugie: Wyznaczymy grupę osób, która PRZYMUSOWO przyjrzy się możliwym interpretacjom bycia "artystą" i wyznaczą jakieś wytyczne, w konkretnych sytuacjach, jak było mówione o memowcach, osobach robiących miniaturki, piszących teksty ect. Na takiej samej zasadzie na jakiej działają ustawy prawne. Bonus opcja trzecia: połączymy oba wyjścia.
5:38 myślę że różnica jest taka że osoba pracująca za minimalną ma zapewnioną emeryturę a artysta pracujący na umowę o dzieło tej emerytury nie będzie mieć. Ale zgadzam się że zawód artysty nie ma znaczenia w tym przypadku, powinno być raczej ze po prostu każdy kto utrzymuje się z umowy o dzieło powinien mieć zapewnioną najniższą, godną emeryturę i bycie artystą nie ma nic do rzeczy w tym
No właśnie ta sztuka… ja się wychowałam w domu z antykami, na studiach bardzo doceniłam sztukę słowa w rapie (bo w domu to zło było!) i cenię i staroświecką sztukę i „nową” Trudne się wylosowało, team skolim, ten jeden rytm co jest w jego większości piosenek bardzo mi siedzi na parkiecie