No, to już sobie pojechałem na niedzielny objazd okolic... Moje plany spaliły właśnie na panewce, ale jak nałóg to... nałóg. Nowy film jest ważniejszy przecież. Dobrze, że to tylko taki maxishort. Wujku Pietrku - w takich koszulach to na Hawaje, nie do Nju Jorku.
Skrótem to wygląda tak - pojechali do USA, praktycznie bez kasków, jeździć na motorkach, których też nie ma. Bagażu również nie ma… Cudnie perspektywy. Wyraz twarzy Pani Z Laską na przystanku autobusowym wiele zdradza. Dobrze, że to ich cudne poczucie humoru ich jednak nie opuszcza. Inaczej ani chybi, wpadliby na pewno - jeśli nie w narkotyki, to w coś innego.
Panowie, a czy Wy wiecie, że pies Aliena ma na imię Ozzy? To tak a propos nowego nabytku Piotra. Powodzenia Wam życzę w tym kraju okrutnym 👍
Powiem tak. Pochodzicie z buta w okolicach Manhattanu i Grand Parku i macie 1 dzień z głowy. Mieszkam w okolicy Chicago więc w kasku tylko gdy chce słuchać muzyki w zestawie z db killerem, bo inaczej nic nie usłyszę.